Skip to content. | Skip to navigation

0053 Anna Bednarek, Fotografia na rynku aukcyjnym w Polsce (Polish Version)

RIHA Journal 0053 | 17 September 2012

Fotografia na rynku aukcyjnym w Polsce

Anna Bednarek

Redakcję i recenzje zapewniło / Editing and peer review managed by:

Katarzyna Jagodzińska, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków / International Cultural Centre, Krakow

Recenzenci / Reviewers:

Michał Haake, Adam Mazur

Wersja angielska dostępna pod / English version available at:

http://www.riha-journal.org/articles/2012/2012-jul-sep/bednarek-photography (RIHA Journal 0054)

Streszczenie

W artykule podjęta została analiza stanu aukcyjnego rynku fotografii w Polsce w oparciu o wyniki sprzedaży z okresu od pierwszej aukcji fotografii (1996) do końca 2011 roku. Dane te pozwalają czytelnikowi na zapoznanie się z rozmiarami tego rynku (obrót, liczba sprzedanych obiektów), charakterystyką nabywanych obiektów (rekordy cenowe, średnie ceny, popularni twórcy i okresy) oraz z trudnościami, które można napotkać podczas badania tego zjawiska. W podsumowaniu znalazły się przewidywania dotyczące dalszego rozwoju rynku.

Spis treści



Wstęp

  1. Funkcjonowanie fotografii w wielu sytuacjach i kontekstach powoduje, że rynek fotografii obejmuje rozmaite zjawiska. Zapotrzebowanie na fotografię jest szerokie, poczynając od prasy i publikacji książkowych, poprzez reklamę, życie codzienne, a na nauce i sztuce skończywszy. W rezultacie na rynku fotografii spotkać można bardzo różne obiekty – zarówno amatorskie zdjęcia rodzinne, jak i prace wielkich mistrzów. Także sposoby sprzedaży i dystrybucji fotografii są zróżnicowane1. Jednym z nich są aukcje, na których oferowane są fizycznie istniejące obiekty, traktowane zazwyczaj jako dzieła sztuki i nabywane głównie przez kolekcjonerów i instytucje, takie jak muzea.

  2. Zjawisko to jest dość młode, gdyż przez ponad sto lat od powstania fotografii odbitka sama w sobie nie reprezentowała większej wartości rynkowej. Była swego rodzaju półproduktem, służącym do wykonywania reprodukcji np. w gazetach. Rynek odbitek, niezależny od rynku fotografii studyjnej i prasowej, rozwija się na świecie na szerszą skalę od końca lat 60. XX w.2 Oczywiście handlowano nimi także wcześniej3, ale dopiero przekonanie, że mogą one być traktowane jako pełnoprawne dzieła sztuki, spowodowało, iż zaczęły pojawiać się na coraz szerszą skalę w miejscach dotychczas zarezerwowanych dla handlu sztuką (galerie, aukcje, targi sztuki), osiągając tym samym coraz wyższe ceny. Istotne dla powstania tego rynku było wprowadzenie w latach 70. i 80. XX wieku w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej zwyczaju określania nakładu (edycji) fotografii4, dzięki któremu kupujący wie, ile takich samych odbitek zostało wykonanych5.

  3. Pomijając okazjonalne aukcje dziewiętnastowieczne6, pierwsza aukcja poświęcona wyłącznie fotografii odbyła się w 1952 roku w Gallerie Swann w Nowym Jorku7. W latach 60. i 70. aukcje zaczęły organizować domy aukcyjne Sotheby's, Christie's, Philips (obecnie Philips de Pury & Company) i Drouot8, które – wraz z wieloma innymi domami aukcyjnymi na świecie – kontynuują tę działalność do dziś.

  4. Mimo znacznego rozwoju rynku, jaki dokonał się w ciągu ostatniego półwiecza, fotografia nadal stanowi niewielką część światowego rynku sztuki, a ceny zdjęć są niższe niż ceny obrazów. Polski rynek fotografii (i sztuki w ogóle) jest nieporównywalny ani pod względem rozmiarów, ani znaczenia, z rynkami zachodnimi, co wynika przede wszystkim z historii Polski – dopiero po roku 1989 rynek sztuki mógł się swobodnie rozwijać, więc w oczywisty sposób wykazuje wieloletnie opóźnienia wobec rynków zachodnich. Ponadto zamożność obywateli jest znacznie mniejsza, a znaczenie twórców – głównie lokalne. Czynników oddziałujących na rynek fotografii w Polsce, które wymagałyby zresztą osobnego omówienia, jest więcej. Są to m.in.: niezadowalający stan badań nad historią polskiej fotografii i jej ogólna niska znajomość9, zła sytuacja na rynku czasopism fotograficznych, niewielka liczba kompetentnych ekspertów i biegłych w zakresie fotografii oraz zbyt lokalny zasięg działalności Muzeum Historii Fotografii w Krakowie10.

  5. Trudno stwierdzić, kiedy fotografia w ogóle weszła na polskie aukcje; pojedyncze egzemplarze pojawiały się raczej przypadkowo i w pojedynczych egzemplarzach na aukcjach bibliofilskich, grafiki czy malarstwa11 co najmniej od lat 80. XX wieku12. Dwie pierwsze w Polsce aukcje, na których sprzedawano wyłącznie zdjęcia, zorganizował Związek Polskich Artystów Fotografików w 1996 i 1997 roku, jednak z powodu mało zadowalających wyników sprzedaży zaniechał organizacji kolejnych13. Dopiero w 2003 roku dom aukcyjny Polswiss Art wyszedł z podobną inicjatywą, podjętą w tym samym roku przez Rempex. Mimo szumu medialnego, jaki powstał wokół aukcji w Polswiss Arcie14, przedsięwzięcie to okazało się w zasadzie jednorazowe (co prawda rok później odbyła się tam kolejna aukcja fotografii, tym razem charytatywna, jednak nie towarzyszyło jej już takie zainteresowanie15). Próbę czasu przetrwały natomiast aukcje Rempexu, organizowane we współpracy z portalem Artinfo.pl pod nazwą Fotografia Kolekcjonerska raz lub dwa razy w roku16.

  6. Od 2005 roku aukcje fotografii przeprowadza także łódzki dom aukcyjny Rynek Sztuki. W 2007 roku do aukcji powrócił ZPAF, organizując do 2010 roku cztery takie wydarzenia. Po jednej aukcji przeprowadziły: Desa Unicum (2009) i Fundacja ARTon (2010). Ponadto zdjęcia pojedynczo pojawiają się na rozmaitych aukcjach (np. młodej sztuki) we wszystkich głównych domach aukcyjnych. Sprzedawane są również na aukcjach antykwarycznych, charytatywnych, internetowych i galeryjnych.

<top>

Oferta aukcyjna

  1. Na ofertę większości dotychczas przeprowadzonych aukcji fotografii w Polsce składały się bardzo różne obiekty, od anonimowych dagerotypów z połowy XIX wieku i wykonanych w popularnych studiach cartes de visite, poprzez prace klasyków i twórców awangardowych, aż po zdjęcia młodych twórców. Wyjątkiem są aukcje przeprowadzane przez Rynek Sztuki, których oferta jest najbardziej jednolita; są to fotografie o dekoracyjnym charakterze (pejzaże, akty), wykonane przez młodych lub mniej znanych autorów.

  2. Krótki czas istnienia rynku fotografii powoduje, że obrót wtórny nie zdążył się jeszcze w pełni wykształcić. Jak podała Agnieszka Gniotek, współorganizująca trzy pierwsze aukcje z cyklu Polska Fotografia Kolekcjonerska (Rempex i Artinfo.pl), większość obiektów na pierwszych aukcjach pochodziła od samych artystów bądź ich rodzin. Z czasem zaczął powstawać rynek wtórny i choć na ostatnich aukcjach z tego cyklu nadal większość pozyskiwano od twórców i ich spadkobierców, to już ok. 30-40% pochodziło z obiegu wtórnego. Na taką sytuację wpływ ma również fakt, że aktywność sprzedawców instytucjonalnych jest niewielka, gdyż muzea bardzo rzadko korzystają z możliwości sprzedaży obiektów ze swoich zbiorów17, a instytucje finansowe (np. banki) dopiero zaczynają tworzyć swoje kolekcje sztuki. Ponadto liczba kolekcjonerów – choć rośnie – ciągle jest niewielka, stąd grono osób mogących odsprzedawać obiekty ze swoich zbiorów jest bardzo wąskie. Początkowo istniejąca na rynku sytuacja próżni powodowała, że wyceny niektórych fotografii – wobec braku punktów odniesienia – okazywały się zawyżone, a to z kolei miało swoje odzwierciedlenie w dość dużej sprzedaży poaukcyjnej. Choć obecnie wyceny są już zazwyczaj trafione, to na podnoszenie cen wywoławczych nadal naciskają właściciele obiektów18.

  3. Poza aukcjami poświęconymi wyłącznie fotografii należy zwrócić uwagę na aukcje organizowane przez antykwariaty, gdyż dużą część ich oferty stanowią właśnie zdjęcia. Niewątpliwie wiele z tych obiektów ma charakter wyłącznie dokumentalny, a nie artystyczny, ale nie jest to regułą19. Włączanie ich do niniejszej analizy może wydawać się niesłuszne, ale arbitralne rozsądzenie, które z nich są sztuką, a które nie, nie jest moim zadaniem ani celem, zakładając zresztą, że w ogóle byłoby to możliwe20 (jak słusznie piszą Sylvie Pflieger i Dominique Sagot-Duvauroux, nikt nie podważa faktu, że niektóre fotografie są dziełami sztuki, a większość z nich nimi nie jest – cały problem polega na tym, jak odróżnić jedne od drugich21). Poprzestanę więc na stwierdzeniu, że tak jak na aukcjach malarstwa, grafiki czy rzeźby mamy do czynienia z arcydziełami oraz słabymi, wtórnymi wytworami pozbawionymi większej wartości, tak i w przypadku fotografii można spotkać prawdziwe dzieła sztuki i zdjęcia masowo produkowane według jednego schematu22. W swoich analizach, przedstawionych w dalszej części artykułu, będę zatem brała pod uwagę wyniki wszystkich aukcji fotografii w Polsce, podtrzymując równocześnie wszystkie poczynione tu zastrzeżenia.

<top>

Dostępność wyników aukcji

  1. Wyniki aukcji fotografii pozwalają na dokonanie obliczeń i analiz dotyczących rynku, jednak w przypadku Polski ich dostępność jest niepełna. Po pierwsze notowania aukcyjne na bieżąco publikuje jedynie czasopismo Art & Business23, ale zazwyczaj nie obejmują one aukcji spoza domów aukcyjnych (a więc np. charytatywnych). Najpełniejsze dane udostępnia portal internetowy Artinfo.pl, ale nie jest on narzędziem idealnym24. Z kolei domy aukcyjne najczęściej zamieszczają na swoich stronach wyniki minionych aukcji, jednak nie zawsze tych sprzed kilku (i więcej) lat. Problemem jest także uzyskanie wyników większości aukcji w ZPAF-ie25. Bez wątpienia korzystne byłoby więc zbiorcze opublikowanie wszystkich dotychczasowych wyników aukcji fotografii26, zwłaszcza wobec stosunkowo niewielkiej ich liczby.

  2. Drugi problem wiąże się ze sprzedażą warunkową, tj. taką, gdy w toku licytacji cena obiektu jest stopniowo obniżana poniżej ceny wywoławczej, a jego nabywcą zostaje warunkowo pierwszy oferent. Sprzedaż może zostać sfinalizowana dopiero wówczas, gdy na taką niższą cenę zgodzi się właściciel obiektu. Nie zawsze tak się jednak staje27. Co więcej, podobnie bywa w przypadku dzieł sprzedanych na aukcjach w systemie tradycyjnym, które nie zawsze są wykupywane po aukcji28, przez co notowania są częściowo nieprawdziwe (zawyżone). Uzyskanie realnego obrazu rynku byłoby więc możliwe dopiero wówczas, gdyby publikowano tylko transakcje zrealizowane29 (oraz sprzedaże poaukcyjne).

  3. W takiej sytuacji wszelkie podejmowane dalej analizy z założenia oparte są na niepewnych i zapewne niepełnych danych. W poniższych zestawieniach pod uwagę brałam notowania opublikowane w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl oraz w serwisie Artinfo.pl. Wobec braku innych źródeł danych jest to jedyne możliwe – choć niedoskonałe – rozwiązanie. W ten sposób zebrałam 3185 wyników aukcji w Polsce z lat 1996-2011, które analizuję w dalszej części artykułu. Brak jest danych, z którymi można by porównać te analizy, gdyż do tej pory w szerszy sposób rynek fotografii w Polsce omówiony został, o ile mi wiadomo, jedynie w trzech niewydanych drukiem pracach30, a pojedyncze informacje na temat np. rocznego obrotu na aukcjach fotografii pojawiają się rzadko, zazwyczaj bez szerszego komentarza czy wyjaśnień31.

<top>

Obrót i liczba sprzedanych obiektów

  1. Jak pokazują poniższe wykresy32, do 2003 roku fotografia była obecna na aukcjach w niewielkim stopniu; pomijając dwie aukcje ZPAF-u z lat 1996 i 1997, sprzedawała się najwyżej w kilku egzemplarzach rocznie. Przełomowy był rok 2003, w którym odbyły się dwie wspomniane już aukcje w Polswiss Arcie i Rempexie, jednak okazało się, że próba stworzenia popytu przez nagłaśniane i reklamowane wydarzenia nie była do końca udana, gdyż w dwóch kolejnych latach zanotowano znaczne zmniejszenie obrotów i liczby sprzedanych zdjęć. Mimo tego spadku sytuacja i tak uległa poprawie, gdyż ani obrót, ani liczba sprzedanych prac nie wróciły do poziomu sprzed roku 2003. Dwa ostatnie lata to okres spadku, zwłaszcza obrotów w domach aukcyjnych, co zapewne związane jest z ogólnoświatowym kryzysem ekonomicznym.

  2. Na podstawie przedstawionych danych stwierdzić można, że rynek fotografii w Polsce ma niewielkie rozmiary i stanowi niewielką część całego rynku sztuki, którego obroty wyniosły w 2011 roku ok. 48,4 mln zł33. Według Macieja Gajewskiego w 2011 roku fotografia stanowiła 1% całego obrotu na polskim rynku sztuki i 2% liczby transakcji, jednak autor ten brał pod uwagę wyłącznie aukcje w domach aukcyjnych (według jego obliczeń obrót wyniósł 266,04 tys. zł, a liczba transakcji – 104)34. Nawet poszerzając jego dane o aukcje spoza domów aukcyjnych procentowy udział fotografii w całym rynku sztuki nie wzrośnie znacząco. Nie jest to jednak, wbrew pozorom, sytuacja odbiegająca od globalnej – w 2011 roku fotografia stanowiła zaledwie 1,6% całego obrotu aukcyjnego na świecie35. Także porównanie rekordów cenowych świadczy o niższej od innych dziedzin sztuki pozycji fotografii na rynku: podczas gdy najdrożej sprzedany na aukcjach obraz (Krzyk Edvarda Muncha) osiągnął cenę 119,9 mln dolarów36, to najdroższe zdjęcie (Rhine II Andreasa Gursky'ego) kosztowało prawie 28 razy mniej (4,3 mln dolarów)37.

1 Obrót fotografią na aukcjach w Polsce w latach 1996-2011 (w tys. zł). Źródło danych: obliczenia własne na podstawie notowań aukcyjnych zamieszczonych w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl (Gazeta Antykwaryczna) oraz na portalu Artinfo.pl

2 Obrót fotografią na aukcjach w Polsce w latach 1996-2011 z podziałem na miejsca zawierania transakcji (w tys. zł). Źródło danych: obliczenia własne na podstawie notowań aukcyjnych zamieszczonych w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl (Gazeta Antykwaryczna) oraz na portalu Artinfo.pl

3 Liczba wylicytowanych fotografii na aukcjach w Polsce w latach 1996-2011. Źródło danych: obliczenia własne na podstawie notowań aukcyjnych zamieszczonych w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl (Gazeta Antykwaryczna) oraz na portalu Artinfo.pl

4 Liczba wylicytowanych fotografii na aukcjach w Polsce w latach 1996-2011 z podziałem na miejsca zawierania transakcji. Źródło danych: obliczenia własne na podstawie notowań aukcyjnych zamieszczonych w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl (Gazeta Antykwaryczna) oraz na portalu Artinfo.pl

  1. Jak pokazują wykresy, udział fotografii w rynku aukcji przeprowadzanych poza domami aukcyjnymi w ostatnich trzech latach był spory, zwłaszcza w zakresie liczby wylicytowanych obiektów. Spośród wszystkich fotografii sprzedanych w okresie 1996-2011 na aukcjach w Polsce 72,31% wylicytowano w domach aukcyjnych i ZPAF-ie, 12,59% na aukcjach charytatywnych, 8,53% na aukcjach antykwarycznych i 6,57% na pozostałych aukcjach. Pod względem liczby wylicytowanych obiektów wartości te wynoszą: 47,8% dla aukcji w domach aukcyjnych i ZPAF-ie, 16,9% dla charytatywnych, 29,06% dla antykwarycznych i 6,24% dla pozostałych. Polski rynek jest, jak widać, na tyle niewielki, że ignorowanie fotografii sprzedanych na aukcjach poza domami aukcyjnymi powoduje pominięcie niemal połowy wylicytowanych obiektów.

<top>

Rekordy cenowe

  1. W porównaniu do wspomnianego wyżej rekordu cenowego – fotografii Gursky'ego – cena najdrożej sprzedanej fotografii na aukcjach w Polsce była wielokrotnie niższa. Jakkolwiek do wszelkich rekordów cenowych należy podchodzić z rozwagą, to jednak pozwalają one stwierdzić, których autorów nabywcy cenią najwyżej, tzn. są gotowi płacić za ich prace najwyższe kwoty. Zestawienia tego typu dla malarstwa są publikowane dość często, natomiast nigdzie nie spotkałam się z zestawieniem obejmującym najdrożej wylicytowane fotografie w Polsce.

5 Najwyżej wylicytowane fotografie na aukcjach w Polsce w latach 1996-2011. Zestawienie własne na podstawie notowań aukcyjnych zamieszczonych w czasopismach Art & Business i Sztuka.pl (Gazeta Antykwaryczna) oraz na portalu Artinfo.pl

  1. Do najdroższych polskich fotografów należą przede wszystkim klasycy, tacy jak Witkacy. Twórca ten znany jest nie tylko w Polsce, ale również za granicą38; warto zauważyć, że w 2011 roku inny autoportret jego autorstwa został wylicytowany w Nowym Jorku za 52,5 tys. dolarów39. Niewątpliwie tak wysokie ceny są także odzwierciedleniem bardzo małej podaży jego zdjęć40. Występuje ona również w przypadku Karola Hillera41 (od 1996 roku sprzedane zostały na aukcjach tylko cztery jego heliografiki42), artysty o niewątpliwej renomie, porównywanego do takich twórców jak Man Ray czy Christian Schad43. Wysoko cenione są przedmioty związane z Tadeuszem Kantorem, takie jak wydruki z jego taszystowskiego filmu i zdjęcie Eustachego Kossakowskiego z Panoramicznym Happeningiem Morskim. W pierwszej dziesiątce znajdują się także zdjęcia innego klasyka współczesności – Zbigniewa Dłubaka, a tuż za nim Zdzisława Beksińskiego. Wśród autorów kolejnych zdjęć można odnaleźć także twórców żyjących – reprezentantów średniego pokolenia, takich jak Jakub Pajewski czy Juliusz Sokołowski. Do zdjęć, które osiągnęły najwyższe ceny, należy także kilka odbitek autorów zagranicznych o światowej renomie (Richard Avedon, Henri Cartier-Bresson, Peter Lindbergh, Jan Saudek) czy zagranicznych twórców młodszego pokolenia (Jiři David, Exilentia Exiff). W zestawieniu niewiele jest fotografii dawnych. Pomijając autoportret Witkacego, znajdują się tu jedynie: zdjęcie Wilhelma von Gloedena i trzy albumy, w przypadku których wpływ na wysoką cenę miał fakt, że w skład jednego obiektu wchodziło wiele odbitek, tak więc cena pojedynczego zdjęcia była niska.